Czym różni się dobra rekrutacja od przeciętnej? Jak wygląda proces, który naprawdę działa?

Od lat obserwuję rynek pracy z bardzo bliska, z perspektywy kandydata, który próbuje odnaleźć się w labiryncie ogłoszeń i rozmów rekrutacyjnych, z perspektywy klienta, który szuka pracownika i ma ogromną nadzieję, że tym razem wreszcie trafi na właściwą osobę, ale przede wszystkim z perspektywy konsultanta, który stara się pośredniczyć pomiędzy tymi dwoma światami zrozumieć potrzeby, zadać odpowiednie pytania, zdjąć ciężar procesu z barków jednych i drugich, i poprowadzić całość tak, by finalnie można było powiedzieć: „To była dobra rekrutacja! Skuteczna, przemyślana i uczciwa”.

I właśnie dlatego chcę dziś napisać o czymś bardzo ważnym, o różnicy między rekrutacją przeciętną, jakich niestety nadal większość, a rekrutacją dobrą, profesjonalną, która niesie ze sobą wartość nie tylko dla firmy, ale i dla kandydata. Bo wbrew pozorom, to nie jest kwestia szczęścia, budżetu czy nawet branży. To kwestia podejścia, planu i ludzi, którzy wiedzą, co robią i dlaczego to robią właśnie w taki sposób.

Przeciętna rekrutacja: szybka, powierzchowna, kosztowna (choć nikt się do tego nie przyznaje).

Zacznijmy od tego, co niestety wciąż spotykam zbyt często czyli od rekrutacji prowadzonej na zasadzie „dajcie ogłoszenie, zobaczymy kto się zgłosi, wybierzemy najlepszego z tych, którzy przyszli, bo na szukanie nie mamy czasu ani siły”. Brzmi znajomo? Dla wielu firm to codzienność.
Procesy rozpoczynane ad hoc, bez analizy stanowiska, bez rozmowy o tym, kto tak naprawdę jest potrzebny, bez weryfikacji dotychczasowych błędów i bez głębszego zrozumienia rynku. Czasem na szybko zleca się agencji „znalezienie kogoś na wczoraj”, innym razem ktoś z działu HR dostaje polecenie „napisać ogłoszenie” i liczy na cud, że akurat w tym tygodniu kandydat idealny przegląda oferty. Tymczasem taka rekrutacja jest jak kupowanie kota w worku – może się uda, a może nie. I zwykle się nie udaje. Pojawiają się rozmowy, które niczego nie weryfikują, jedynie potwierdzają założenia (często błędne) rekrutera. Pytania są ogólne, mało pogłębione. Kandydat nie wie, czego się spodziewać, nie dostaje żadnych informacji zwrotnych, a potem znika z procesu równie szybko, jak się w nim pojawił. Jeśli firma ma szczęście zatrudnia kogoś, kto „jakoś pasuje”. Ale co się dzieje dalej? Często po trzech miesiącach jest rozczarowanie a po sześciu frustracja. A po roku kolejna rekrutacja. I tak w kółko. Zła wiadomość: to kosztuje i to niemało. Dobra wiadomość: można inaczej.

Dobra rekrutacja to plan, proces i partnerstwo.

Dobra rekrutacja to nie jest dzieło przypadku, to przemyślany proces, oparty na zrozumieniu i relacji. To strategia, a nie reakcja na kryzys kadrowy. I wiem, jak to brzmi, może zbyt górnolotnie ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że właśnie tak jest. Na początku jest rozmowa nie o CV, nie o liczbie kandydatów, tylko o potrzebie. Co tak naprawdę chcemy osiągnąć przez zatrudnienie tej osoby? Czego nam brak w zespole? Jakie kompetencje są kluczowe, a które można wypracować? Jak wygląda codzienność w tej roli? Jakiego człowieka jesteśmy gotowi przyjąć i rozwijać? To moment, w którym klient zaczyna sam rozumieć, czego naprawdę szuka – a konsultant pomaga to ubrać w słowa, wyzwania, kompetencje, narzędzia selekcji. Potem następuje precyzyjna faza poszukiwań. Czasem aktywne dotarcie do kandydatów na rynku, czasem starannie przygotowane ogłoszenie, które nie brzmi jak sucha lista oczekiwań, ale jak zaproszenie do współpracy. Kiedy zgłoszenia zaczynają spływać, kluczowa staje się selekcja – nie mechaniczne odrzucanie po braku słowa kluczowego w CV, tylko analiza człowieka: jego ścieżki, intencji, potencjału. Rozmowy w ramach dobrej rekrutacji to nie „przesłuchanie” to partnerski dialog, podczas którego kandydat i rekruter mogą wzajemnie się poznać, zrozumieć swoje potrzeby i oczekiwania. To moment, kiedy pytania są celowe i trafne, a odpowiedzi – nie oceniane, ale analizowane. To rozmowy z szacunkiem, otwartością i uczciwością. A potem? Decyzja podjęta wspólnie, oparta nie tylko na kompetencjach, ale i na dopasowaniu. I jeszcze jedno: informacja zwrotna. Tak, feedback ale jasny, rzeczowy, życzliwy. Bo kandydaci, nawet jeśli nie zostali wybrani, zapamiętają, jak zostali potraktowani. I to również buduje markę pracodawcy na lata a niestety to rzadkość.

Rekrutacja to inwestycja! Dobra daje zysk, przeciętna generuje straty.

Wielu przedsiębiorców nadal traktuje rekrutację jako koszt. „Musimy kogoś znaleźć”, „zróbmy to szybko”, „kogoś się zatrudni, najwyżej się zobaczy”. Ale prawda jest taka, że rekrutacja to jedna z najważniejszych inwestycji, jaką firma może poczynić. Dobry pracownik wnosi wartość – pomysły, zaangażowanie, energię, kompetencje. Źle dobrany pracownik to zabiera czas, psuje morale, powoduje konflikty, wymaga powtórnej rekrutacji, szkoleń, naprawy błędów. Dlatego właśnie dobra rekrutacja to taka, która jest zaplanowana, poprowadzona profesjonalnie i zakończona świadomym wyborem i przynosi realny zwrot z inwestycji. Nie chodzi tylko o to, żeby „ktoś przyszedł do pracy”. Chodzi o to, żeby to była osoba, która zostanie na dłużej, która wniesie wartość, która będzie pasować do kultury firmy, która rozwinie się i sprawi, że rozwijać będzie się też zespół.

Specjalista od rekrutacji to nie koszt! To partner i doradca!

Na koniec chcę powiedzieć coś ważnego, szczególnie do tych, którzy zastanawiają się, czy warto zlecać rekrutację firmie zewnętrznej. Bo wiem, że wiele firm próbuje „ogarniać to samodzielnie”, licząc, że to taniej, szybciej, prościej. Tylko, że finalnie to często wychodzi drożej, dłużej i z marnym efektem. Dobry specjalista ds. rekrutacji czy to wewnętrzny, czy zewnętrzny to nie tylko wykonawca. To partner. To ktoś, kto patrzy szerzej.
Kto zadaje pytania, na które czasem sami nie mamy odwagi sobie odpowiedzieć. Kto potrafi wytłumaczyć, dlaczego dany kandydat pasuje, mimo że nie spełnia wszystkich oczekiwań z ogłoszenia. Kto potrafi powiedzieć: „nie zatrudniajmy nikogo, jeśli nie jesteśmy pewni” i to też ma wartość.

W PM HR Consulting traktujemy każdą rekrutację jak osobny projekt.
Z zaangażowaniem.
Z empatią.
Z odpowiedzialnością.
Bo wiemy, że za każdym ogłoszeniem stoi konkretna potrzeba – i konkretni ludzie.

I kiedy słyszę po miesiącach od klienta: „To była świetna decyzja, dziękuję, że nas do niej przekonałeś” wiem, że warto było poświęcić czas, energię i wiedzę, by zrobić to dobrze. Nie przeciętnie. Nie byle jak. Dobrze.

Jeśli chcesz, żeby Twoja firma przestała „łatać wakaty” i zaczęła budować silny, świadomy zespół, zapraszam do rozmowy. Z przyjemnością pokażę Ci, jak może wyglądać proces rekrutacyjny, który nie tylko kończy się zatrudnieniem, ale przede wszystkim – dobrym wyborem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *